„Nieznane... Rozpacz... Zagubienie”
Kiedyś byłem czymś pochłonięty
Ludzki głos Wewnątrz
Czas opadał, niczym płatki róż
Ludzki głos Na zewnątrz
Czy wierzysz w przyziemne zmysły?
Ludzki głos Wewnątrz
Nierzeczywistość, narodzona w kwiecie
Ludzki głos Na zewnątrz
Może rozbiję cię na kawałki?
Noce ciągnące się bez przerwy... specjalnie dla ciebie
Chciałbym, abyś tylko ty pokazała,
Jak oblizujesz usta
....Gdy takim się staję...
Wbrew sztuce
Nieznane... rozpacz... zagubienie
Tylko kiedy łączymy się, kochając się, stajesz się milsza
Może, skoro uwielbiasz ubliżanie, uraczę cię cukierkami i biczem?
Egoista, który zaprasza do swego słodkiego snu na jawie
Musiałem stać się tobą...
Wbrew sztuce